|
Sherab Chödzin Kohn
A5, 188 stron
"Angulimala był mordercą, żyjącym w sąsiedztwie Śrawasti. Zabijał ludzi jednego po drugim i obcinał każdej ofierze palec, który nawlekał następnie na sznur, a ten zawieszał sobie na szyi. Stąd pochodziło jego imię - 'angulimala' oznacza 'naszyjnik z palców'. (...)
Budda jednak szedł dalej, aż został na drodze prawie sam. Właśnie wtedy Angulimala go zobaczył, obserwując trakt z pobliskiego zalesionego zbocza. Powiedział do siebie: "To naprawdę niezwykłe. Niedawno przechodziła tędy duża grupa uzbrojonych mężczyzn, zabiłem jednak ich wszystkich. Teraz nadchodzi ten mnich, zupełnie sam. Może jego również powinieniem zabić?"
Angulimala przypiął więc swoją broń, zbiegł ze zbocza i popędził za Buddą. Ku swemu zdziwieniu jednak odkrył, że niezależnie od tego, jak szybko biegnie, nie może dogonić Buddy, chociaż Tathagata nie przyspiesza kroku. Angulimala pomyślał: "To naprawdę niezwykłe, przeganiałem galopujące konie, słonie, a nawet rącze jelenie. Dlaczego nie mogę złapać tego mnicha, który jedynie idzie spokojnym krokiem?"
Zdezorientowany, Angulimala zatrzymał się i krzyknął za Tathagatą: "Stój, mnichu! Przestań iść!"
"Ja już przestałem - odpowiedział Oświecony. - Teraz ty również powinieneś przestać!"
"Jak możesz powiedzieć, że przestałeś, skoro przez cały czas idziesz? I jak możesz mówić mi, bym przestał, jeśli już to zrobiłem?" - wrzeszczał dalej zabójca.
"Przestałem na zawsze używać przemocy w stosunku do istot - odparł Budda - podczas gdy ty używasz jej prawie zawsze i wobec każdej istoty, którą spotkasz. Dlaczego nie miałbyś również tego zaprzestać?"
Gdy Angulimala usłyszał te słowa i zobaczył, jak Tathagata przygląda mu się z bliska, pozostając jednocześnie całkowicie poza jego zasięgiem, budzący strach bandyta nagle zrozumiał, że Budda ma rację."
Fragment książki
tłumaczenie Kasia Biała,
Wydawnictwo Czerwony Słoń, Gdańsk 2005
|